Posty

Rozdział siódmy

      Kolacja przebiegła w miłej atmosferze. Sakura razem z przyjaciółmi usiadła z medykami wojskowymi na końcu ogromnej ławy przy której stołowali się żołnierze. Yato był nieco markotny, ale Sakura nie miała sposobności, żeby zapytać go o co chodzi. Hinata również wydawała się być jakaś zmieszana, co także było podejrzane. Ino, która się do nich dosiadła skutecznie uniemożliwiała Sakurze swobodną rozmowę z rezydentem i przyjaciółką. Zaraz po posiłku, który był naprawdę smaczny, musiała jechać do przychodni. Zdążyła jedynie wpaść szybko do namiotu po spodnie i bluzę z długim rękawem jak polecił jej Shikamaru i razem z Tojim wsiedli do auta i pojechali na dyżur.      Sakura podpierała się ręką o blat metalowego biurka i starała się nie zasnąć. W odróżnieniu od izby przyjęć w szpitalu, w polowej przychodni nie działo się nic. Zupełnie nic. Nie było pacjentów, którymi trzeba było się zająć, ani żadnego nagłego wypadku. Zerknęła kątem oka na kolegę po fachu, kt...

Rozdział szósty

     Przed pakowaniem całego swojego życia do plecaka, spotkała się jeszcze z panem Tomoe w jego kancelarii. Niestety nie miał dla niej dobrych wieści. Okazało się, że Yamado spełnił swoją groźbę i wypłynął jego pozew o zniesławienie. - On mnie? - zaśmiała się Sakura. - To jego matka udziela wywiadów każdym szmatławcu, nie ja. - Proponuję wyjść z kontrpozwem - powiedział prawnik. - Nic nie tracisz, a jest szansa, że obrócimy to wszystko na twoją korzyść. - Dobrze - zgodziła się. - Wyjeżdżam do pracy poza Konoha, będę musiała pojawiać się na rozprawach? - Powinna wystarczyć moja obecność jako pełnomocnika - odpowiedział pan Tomoe. - Będzie się można z tobą kontaktować w razie gdybyś jednak musiała złożyć zeznania? - Będę miała ze sobą telefon i jeśli tylko nie będzie problemów z zasięgiem to będę odpowiadała na wszystkie wiadomości - zapewniła. - Gdyby jednak nie mógł się pan do mnie dobić to prozę dać znać Tsunade. Na pewno coś zorganizuje poprzez męża. - Postaram się inf...