Rozdział siódmy
Kolacja przebiegła w miłej atmosferze. Sakura razem z przyjaciółmi usiadła z medykami wojskowymi na końcu ogromnej ławy przy której stołowali się żołnierze. Yato był nieco markotny, ale Sakura nie miała sposobności, żeby zapytać go o co chodzi. Hinata również wydawała się być jakaś zmieszana, co także było podejrzane. Ino, która się do nich dosiadła skutecznie uniemożliwiała Sakurze swobodną rozmowę z rezydentem i przyjaciółką. Zaraz po posiłku, który był naprawdę smaczny, musiała jechać do przychodni. Zdążyła jedynie wpaść szybko do namiotu po spodnie i bluzę z długim rękawem jak polecił jej Shikamaru i razem z Tojim wsiedli do auta i pojechali na dyżur. Sakura podpierała się ręką o blat metalowego biurka i starała się nie zasnąć. W odróżnieniu od izby przyjęć w szpitalu, w polowej przychodni nie działo się nic. Zupełnie nic. Nie było pacjentów, którymi trzeba było się zająć, ani żadnego nagłego wypadku. Zerknęła kątem oka na kolegę po fachu, kt...